Zazdrość- na ogół nieuzasadniona
Od jakiegoś czasu strasznie zazdrościłam koleżance, że wszystko jej się układa. Zdała egzamin na prawo jazdy, dostała dobrze płatną pracę, a to wszystko pogodziła ze studiami. Wręcz nienawidziłam jej za to. Do czasu, kiedy nie uświadomiłam sobie, ile ona włożyła w to wysiłku. Zupełnie przypadkiem poczytałam kilka ciekawych artykułów na stronie zachęcającej do udziału w warsztatach z psychologii czy psychoterapii (patrz psychoterapia warsztaty), dzięki którym uświadomiłam sobie, że moja zazdrość jest nieuzasadniona. W trakcie studiów moja kolezanka pracowała dorywczo, a wszystkie zaoszczędzone pieniądze wydawała na kurs prawa jazdy i szkolenia. Kiedy ja za pieniądze rodziców kompletowałam sobie garderobę, ona inwestowała ciężko zarobione pieniądze. Kiedy ja wybierałam się ze znajomymi na kręgle czy lody, ona była w pracy, na kursie, czy na szkoleniu. Dzięki dyplom ze szkoleń i wcześniejszemu doświadczeniu w pracy, dostała świetną posadę, na którą ja nie miałabym szans. Ale teraz już jej nie zazdroszczę, zdałam sobie sprawę z wysiłku, czasu i pieniędzy, jakie ona musiała włożyć w to, co osiągnęła. Też bym mogła osiągnąć to wszystko, aczkolwiek wolność, znajomych, zakupy i dobrą zabawę stawiam ponad to. Chorobliwą zazdrość zastąpiłam podziwem wobec silnej woli mojej koleżanki. Uświadomiłam sobie to tylko dzięki przeczytaniu przypadkowego artykułu na portalu psychologicznym.


