Prawo jazdy
Właśnie wróciłem z wakacji na południu Europy- konkretnie z wycieczki objazdowej po Półwyspie Bałkańskim: Serbii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Macedonii, Albanii, Chorwacji i Słowenii. Wycieczka niezwykle się nam- mnie i moim licealnym przyjaciołom udała: było pięknie, malowniczo, ciepło i słonecznie. A te góry, to morze, wino, potrawy z rusztu, oliwki, świeże owoce morza- cudowne. Pojechaliśmy w grupie 9 osób dwoma samochodami- jednym mini vanem i jednym zwykłym samochodem osobowym. Jakoś się zmieściliśmy, dość powiedzieć, że wracając byliśmy w stanie wziąć ze sobą jeszcze kilkanaście butelek wina, kilka rakiji, no i dwie skrzynki piwa. Także z jednej strony z transportem nie było większego problemu, ale z drugiej, był podstawowy problem innego rodzaju. Otóż mieliśmy wśród nas tylko dwóch kierowców- także gdyby się cokolwiek któremuś z nich stało, utknęlibyśmy. Nie mówiąc już o tym, że tych dwoje nigdy nie mogło się spokojnie napić piwka czy wina, bo na następny dzień znów ruszaliśmy w drogę.
No i wtedy postanowiliśmy, że jeszcze kilkoro z nas, z myślą o przyszłorocznych wojażach, zrobi prawo jazdy. Sosnowiec wydał mi się do spełnienia tego postanowienia odpowiednim miejscem. Więc zapisałem się i mam nadzieję, że na przyszły rok i ja będę mógł poprowadzić samochód po krętych bałkańskich drogach.


