Majowy
Mamy piękny majowy dzień. Na dworze świeci piękne słońce a głowie zabłysnął mi pewien pomysł - jadę do babci na wieś. No fajnie mam w pracy wolne trzy dni, można jechać. Z głową pełną pomysłów i planów zaczęłam pakowanie najbardziej potrzebnych mi rzeczy. W wielkiej euforii zapomniałam o tym, że jadę sama i moje rzeczy zmieścić się muszą do małej torby . Nic z tego jak można masę potrzebnych rzeczy zmieścić w jakiejś małej torebce?. Po dwóch godzinach usiadłam w fotelu spocona, zmęczona ale ogromnie zadowolona. Jestem spakowana i mogę już jechać, jeszcze zobaczę czy ten autobus do Bożęcina Dolnego odjeżdża z dworca w Pomiechówku o jedenastej dwadzieścia. Wszystko gra. Za dziesięć minut muszę już wyjść a nie mam najważniejszej rzeczy - mały plecak. Po upływie kwadransa czekam już zadowolona na autobus a w koło siebie widzę grupę roześmianych dzieci. Każda z tych małych osób zaopatrzona jest w dwa plecaki. Jak dowiedziałam się później, młodzież jechała na konkurs informatyczny i dlatego każdy mieć musiał mieć ze sobą swojego laptopa. Bardzo miło płynęła podróż przysłuchując się przechwałkom dzieci na temat ich bardzo dużej wiedzy o komputerach. Rozmowom nie było końca a ja słuchając szczebiotliwych głosów wpatrywałam się w zmieniający się krajobraz za oknem.


